W krainie Don Quijote albo z wizytą u teściowej

Do Consuegry trafiliśmy przypadkiem – jak to nam się często zdarza w Hiszpanii.

Zaplanowaliśmy weekend w Toledo. Ale okazało się, że weekend pod koniec czerwca, w tym mieście, to nie jest dobry pomysł. Szczególnie gdy się wędruje z psami. W wiele miejsc nie można wejść z czworonogiem, na ulicy panuje skwar, zgiełk, a wszędzie jest pełno turystów. I dzięki temu, z planowanego weekendu, zrobiło się zaledwie kilka godzin – rankiem, drugiego dnia, wyjeżdżaliśmy pospiesznie z Toledo, marząc o mniej gwarnych miejscach.

Na szczęście, kiedy jechaliśmy do naszego weekendowego celu, zauważyliśmy po drodze kilka ciekawych miejsc, mieliśmy więc jakieś pomysły. Jednym z nich było wzgórze z wiatrakami – krajobraz jakby żywcem wyjęty z ilustracji do powieści Cervantesa. I tak trafiliśmy nieopodal miejscowości Consuegra, na wzgórze Cerro Calderico.

Na wzgórzu stoi 12 wiatraków i zamek — Castillo de La Muela. O zamku później, zacznijmy od tego, co sprawiło, że chcieliśmy odwiedzić to miejsce.

@pomiedzy_gorami

Consuegra – miejsowość w Hiszpanii, w której można oglądać największą liczbę wiatraków, z którymi walczył Don Kichote. Więcej na https://pomiedzy.eu/w-krainie-don-quijote-albo-z-wizyta-u-tesciowej/ #pomiedzy #hiszpania #zwiedzamyhiszpanie #hiszpania🇪🇸❤️ #españa #consuegra #lamancha

♬ oryginalny dźwięk – Pomiedzy gorami a morzem – Pomiedzy gorami a morzem

Od dziecka plączę się w Polsce po skansenach, więc wiatraki to dla mnie żadna nowość. Ale nasze, swojskie, są zwykle drewniane i występują raczej pojedynczo.

A tu, w jednym miejscu było ich kilkanaście – wg informacji, jakie znalazłam, to największe nagromadzenie wciąż istniejących wiatraków, w jednym miejscu. A na dodatek ich białe mury stanowiły piękny akcent na płowo-błękitnym tle.

Niektóre z wiatraków są nadal zdolne do mielenia zboża na mąkę i czasami są uruchamiane.

W niektórych wiatrakach są zorganizowane minimuzea i sklepiki z pamiątkami. W jednym można nawet coś zjeść.

Kiedy już po napawaliśmy się wrogami Don Kichota, wybraliśmy się na zamek, który jest po sąsiedzku i pod którym parkowaliśmy.

Zamek jest dość spory, całkiem nieźle zachowany. Dużym plusem było to, że można było do niego wejść z psami. Poproszono nas, tylko żeby czworonogi nie wchodziły do kaplicy zamkowej.

Ale tym, co najbardziej mi się podobało na zamku, to żywa lekcja muzealna, na którą trafiliśmy. Obiekt zwiedzała grupa kilkuletnich dzieciaków z nauczycielkami. Poza oglądaniem kamieni i mebli uczniowie mogli spotkać się z osobami w strojach z epoki, które wcielały się w dawnych mieszkańców zamku i opowiadały o tym. Moim zdaniem – genialny pomysł. Dzieciaki sprawiały wrażenie żywo zainteresowanych.

Będąc wtedy w Consuegrze, skupiliśmy się na wzgórzu i jego atrakcjach. Dopiero po powrocie, szukając informacji na temat tego miejsca, odkryliśmy, że miasteczko też zapowiada się ciekawie. Czyli musimy wrócić.

A dlaczego w tytule jest wspomniana teściowa? Ze względu na nazwę miejscowości. Consuegra wygląda jak zlepek dwóch słów – „con” i „suegra”. Czyli „Zteściową”.

Lokalizacja wzgórza Cerro Calderico:

https://maps.app.goo.gl/Yu1MhzgTeaoekGYu9

Gdzie zaparkować:

My parkowaliśmy tutaj – https://maps.app.goo.gl/wiWaxEQTwNarb6PF7 ale na wzgórzu, przy drodze jest kilka małych parkingów.

Ceny:

Parkingi były bezpłatne. Wejście na zamek i zwiedzenie wiatraków zaczyna się od 7 EUR.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *