Sprzątamy po danie
Przez rejon, w którym mamy dom, miesiąc temu przeszła powódź, spowodowana przez Danę („depresión aislada en niveles altos”, czyli “izolowaną depresję na dużych wysokościach”). Nasze miasteczko również ucierpiało, ale na szczęście – nie leży w tzw. Strefie Zero, w której doszło do największych zniszczeń. Nieodległe miejscowości na peryferiach Walencji – Torrent, Paiporta, Picanya czy Catarroja ucierpiały nieporównywalnie mocniej.
Ale i w naszym miasteczku mieszkańcy doświadczyli zniszczeń i traumatycznych obrazów. Z niedowierzaniem oglądałam filmy, na których struga, mająca na co dzień pół metra szerokości i 30 cm głębokości, niosła swoim nurtem samochody ciężarowe. Na szczęście dla nas, nasz dom jest w wyższym rejonie okolicy.
Kiedy doszło do powodzi, byliśmy w Polsce. Kiedy wróciła zdalna łączność z kamerami, systemem czujników i alarmem mogliśmy wstępnie ocenić, że dom stoi, jest cały, a na podjeździe przed nim nie zaparkowała nam żadna łódź podwodna. Ale dokładną sytuację mogliśmy poznać dopiero po przyjechaniu na miejsce.
Wahaliśmy się, kiedy to zrobić. Z jednej strony – chcieliśmy być jak najszybciej, z drugiej – wiedzieliśmy, że miasteczko ma problemy z zaopatrzeniem w wodę, z dojazdem itp.
Ostatecznie, w niespełna miesiąc po powodzi, stanęliśmy na progu naszego hiszpańskiego domu.
Okazało się, że choć wytrzymał dach, to w środku zgromadziła się duża ilość wilgoci. Nie dosięgła nas fala powodziowa, ale wody opadowej było tak wiele, że dostała się pod drzwiami wejściowymi (mamy ich 2 pary, z dwóch stron domu) i wpłynęła do środka. Efekt? Spaczone drzwi wewnętrzne i nieco spuchnięty blat kuchenny. Poza tym, drzewo rosnące po drugiej stronie drogi, pod wpływem burzy, przewróciło się na nasze ogrodzenie i nieco je naruszyło. A po przeciwnej stronie działki płynąca woda wymyła niewielką dziurę w naszym murze.

Ale i tak mamy szczęście – u nas skończy się głównie na sprzątaniu i suszeniu (co nie jest trudne, gdy za oknem słońce i 20 stopni). W sąsiedztwie zdarzają się wyrwane wielkie dziury w ziemi, przewrócone całe ogrodzenia. Zawalił się nawet jeden dom, ale patrząc na jego wcześniejszy stan – nie jest to zaskakujące.



Jeżeli chcecie zobaczyć, jak wyglądają samochody, które spotkały się z powodzią i inne zniszczenia z miasteczka – można to zobaczyć na filmie, który przygotowałam:
Woda niosła ze sobą niszczycielską siłę. Szczególnie w takim miejscu – gdzie różnice wysokości rozpędzały ją jeszcze bardziej.
